Arthur Schopenhauer – Immanentne zło

13/10/2011

Esej

A.Schopenhauer

„Przebudzona z mroków braku świadomości, wola odnajduje siebie jako jednostkę w świecie lecz końca i bez granic, pośród niezliczonych jednostek, które wszystkie dążą, cierpią, błądzą – i jak po przykrym śnie śpieszy z powrotem, do dawnego braku świadomości. – Póki jednak tego nie osiągnie, pragnienia jej są bezkresne, roszczenia niewyczerpalne, a każde zaspokojone życzenie rodzi nowe. Nie ma na świecie niczego, co mogłoby zaspokoić jej pragnienia, wyznaczyć cel ostateczny jej żądzy i wypełnić niezgłębioną otchłań jej serca”[1].

Jest jednym z nielicznych filozofów, których teoria filozoficzna nie wynikała z usposobienia twórcy. Głosi pogardę dla życia, ale z drugiej strony jest do niego bardzo przywiązany. Z niezadowolenia ze świata i losów, które nie zaspakajały jego ambicji, wytworzył pesymistyczny pogląd na świat. Pogląd zaiste genialny.

Poglądy filozoficzne Schopenhauera skrystalizowały się w młodości. Główne jego dzieło „Świat jako wola i przedstawienie”, ukazało się dopiero w roku 1818. Zawiera zmodyfikowaną teorię Kantowską wraz z „rzeczą samą w sobie”, która jednak została utożsamiona z wolą. Świat doświadczenia ujęty został w niej jako świat fenomenów, których źródłem nie są niepoznawalne noumena, lecz noumenalna wola. Koncepcja taka nie odbiega zresztą od kantyzmu. Jak mówi Schopenhauer: „Prawdziwa, poważna filozofia jest wciąż jeszcze tam, gdzie zostawił ją Kant. Ja w każdym razie nie uznaję, by między nim i mną cokolwiek w niej zaszło; dlatego nawiązuję bezpośrednio do niej”[2]. Schopenhauer w każdym razie, uważa ludzkie ciała za zjawisko woli, przyjmując za Kantem kolejny pogląd, iż świat noumenów leży poza czasem, przestrzenią i kategoriami. Wola ma zatem również charakter bezczasowy i nieprzestrzenny, z czego wynika jej niepodzielność. Wola jest tym, co warunkuje wszelkie zjawiska z naszym życiem włącznie. Charakteryzuje ją wieczność i niezniszczalność. Gdy przychodzi śmierć, ginie nawet świadomość, lecz nie to, co ją utrzymywało, gaśnie życie, ale nie wola. „(…) śmierć dotyczy tylko świadomości poznającej, natomiast wola, skoro jest rzeczą samą w sobie, która leży u podstaw każdego indywidualnego zjawiska, jest wolna od wszystkiego, co opiera się na określeniach czasowych, a więc także nieprzemijająca”[3]. Według Schopenhauera, wola jest nieustannym oraz wiecznie postępującym procesem, cechuje ją to, że nie posiada ostatecznego celu. Zatem cały szereg przejawów aktów woli jest bezcelowy. Jednak to bezustanne dążenie oraz pragnienie, inaczej mówiąc, chcenie, jest źródłem nieuniknionego cierpienia. Człowiek zły, musi przeżywać dręczące świadomość brudne i okrutne sumienie. Natomiast człowiek dobry musi wiecznie stawać naprzeciwko niezaspokojonemu i niekończącemu się chceniu. Nie dziwi zatem, że gdy świadomość poznającego odkrywa gorzką prawdę jaką jest fakt, że cierpienie jest najistotniejszym elementem życia człowieka i co gorsza nieuniknionym, nie dziwi, że cierpi niekiedy nawet podwójnie. Jednak ma to swoje także dobre strony. Jak pisze Schopenhauer: „(…) im bardziej się cierpi, tym szybciej osiąga się prawdziwy cel życia, a im szczęśliwsze jest życie, tym bardziej się on oddala”[4]. Człowiek cierpi także dlatego, że wolę cechuje według Schopenhauera immanentne zło. Ona właśnie stanowi źródło cierpienia, które nieuchronnie towarzyszy życiu. Podobnie ma się sprawa z poznaniem. Nie przynosi nam, jak u Hegla, wolności, ale coraz to nowe rozterki i boleści. Zamiast racjonalistycznego optymizmu Schopenhauer oferuje ponurą wizję, w której nie istnieje szczęście. Natomiast pożądanie płciowe przyczynia się jedynie do mnożenia kolejnych ofiar. Schopenhauer szukał jeszcze wyjścia w mitach buddyjskich. Skoro nasza wola wywołuje cierpienie, należy świadomie wyzbyć się jej, by znaleźć wyzwolenie w postaci „Nirwany” czyli nicości. Mistyczny trans pozwala zajrzeć za zasłonę „Maji” czyli ułudy. Zobaczymy wówczas świat jako jedną całość i w ten sposób poradzimy sobie z wolą. Ostateczny wgląd w całość wraz ze współczuciem wobec powszechnego cierpienia pozwala jedynie na ucieczkę w nicość.

Na przekór racjonalistom ze szkoły heglowskiej Schopenhauer akcentuje wszędzie doniosłość ludzkiej woli. Jednak w przeciwieństwie do Hegla, Kanta czy Husserla, Schopenhauer nie stworzył szkoły. Nie było nigdy zwartego grona, które przyjmując za punkt wyjścia system Schopenhauerowski jako całość dążyłoby do rozbudowy zasadniczych tez tego systemu i kontynuacji jego sposobu myślenia. Schopenhauer zdobył licznych czytelników, miał także gorących, nieraz wręcz skłonnych do kultu wyznawców, ale jego kontynuatorzy, przeważnie zresztą myśliciele niewysokiego lotu, jeśli pominąć jednego naprawdę wielkiego ucznia Fryderyka Nietzschego, działali w rozproszeniu i podobnie jak mistrz, w samotności, by wznieść się na wyżyny świadomości.


[1] A. Schopenhauer, Świat jako wola i przedstawienie, tłum. J. Garewicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1995, t. I, s. 626.

[2] Tamże, s. 681.

[3] A. Schopenhauer, Świat jako wola i przedstawienie, tłum. J. Garewicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, t. II, s. 914.

[4] Tamże, s. 915

 

Zapisy

Tu i Tam Jestem i mnie nie ma...

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s