Discrimination part I

09/12/2011

Kontrast

Primo: „Nie pasuje? Pakować rzeczy i wypad z kraju. Siedzą Tacy na taśmie bez języka w gębie, i zamiast uczyć się, to oburzeni, że wszystko w Anglii jest po angielsku. Jeśli nie potraficie się ogarnąć, to Wasza jego mać sprawa. Prawda jest taka, że jesteśmy tutaj gościnnie, to nie jest Nasz kraj, i nigdy nie będzie. Jak się benefity nie podobają to wypierdalać. Proste.” Secundo: „Pracowałem w różnych miejscach, z różnymi ludźmi: Hindusi, Chińczycy, Afrykanie, Rosjanie, Węgrzy, Hiszpanie, Włosi, etc. Jednak nikt nie kazał mówić im między sobą jedynie w języku angielskim. Polakom, owszem.” Czy jest to przejaw dyskryminacji?

Warning
Pani Wandzia, młoda, atrakcyjna kobieta, pracuje w jednej z okolicznych (Edinburgh) firm. Tak się składa, że firma jest potężna, międzynarodowa, ale przede wszystkim oferuje stałą pracę, no chyba, że komuś nie podoba się system przesadnej dyscypliny, ekspresowych przerw śniadaniowych, niekompetencji przełożonych, system manipulacji kadrą pracowniczą, jak również system przedziwnych warningów. Pani Wandzia system rozumie doskonale. Jeśli przytrafi się grypa, niechybnie czeka ją wizyta, w gabinecie przełożonego. Niby nic, a jednak. Następną grypę lub nieobecność w pracy (okres obejmuje 16 tygodni) przypłaci warningiem. Kolejny okres obejmuje 32 tygodnie, w którym nie powinna chorować. Jednak choroba nie wybiera. Jeśli grypa przytrafi się dziecku pani Wandzi, nie będzie mogła pójść na chorobowe, ponieważ zdobędzie drugiego warninga. Jak wiemy nieszczęścia chodzą parami. Dziecko pani Wandzi rozchorowało się dwukrotnie w okresie 32 tygodni. Efekt? Pani Wandzia widnieje w systemie, jako osoba kwalifikująca się do zwolnienia. Tłumaczenia naszej bohaterki przed managerami z HR, nie przyniosły pozytywnych rozwiązań. Dzisiaj Pani Wandzia, w gruncie rzeczy nie powinna chorować przez rok. Taki system. Witaminy, paracetamol, i silna, tzn., jeszcze silniejsza wola pracy, bo to, że Wandzia pracować chce i potrafi to fakt.

Wszyscy jesteśmy równi
Pani Wandzia jest kobietą. Niby nic, a jednak. Jedna z przełożonych nie mogła nadziwić się temu, w jakim tempie polskie piękne zadbane kobiety – przodownice pracy, niewyczerpane źródło energii – zachodzą w ciążę. Pani przełożonej przyszedł nawet taki pomysł do głowy, że główną przyczyną zachodzenia, musi być niechybnie jakiś bliżej nieokreślony środek farmakologiczny dodawany do herbaty. Efekt? Polskie dziewczyny ochoczo oraz częściej niż kiedykolwiek rozchylają swoje uda w celu uzyskania benefitów. Żart? Nic podobnego. Logiczna konsekwencja. Pani przełożona jest przekonana o swojej racji. Prawdą jest, że w ostatnim okresie około 12 polskich dziewcząt dostąpiło błogosławionego stanu, ale nieprawdą, że przez herbatę. Szkockie dziewczyny, rodzą w podobnym tempie, jeśli nie szybszym, jednak nikt nie podejrzewa o ten stan rzeczy herbaty. Zresztą podejrzliwość w firmie stoi na dość przyzwoitym poziomie. Pracownik nie jest człowiekiem, jest numerem w ewidencji, systemie, jest maszyną, która jeśli ulegnie nieoczekiwanej usterce, pan „mechanik” szybko uświadamia, że ilość maszyn poza zakładem jest relatywnie nieograniczona, a czas naprawy trwa nie mniej, i nie więcej, jak tydzień. „Mechaników” nikt lub prawie nikt, nie lubi. Najważniejszy z managerów jest w dość sędziwym wieku. Stoi z założonymi rękoma i nadzoruje produkcję. Takich z założonymi rękoma jest kilku. Jeden ma wyraźny problem z mobbingiem, tyle, że najprawdopodobniej nikt mu tego jeszcze nie powiedział. Drugi bezkrytycznie słucha pierwszego (to efekt braku edukacji). Trzeci ma oczy szeroko rozwarte na skutek zażywania odpowiednich środków. Czwarty, w zależności od ilości pracy, cierpi na przewlekłą depresję. Piąty jest alkoholikiem. Szósty, siódmy, itd. Takie są fakty. Większość z Nich stosuje znaną zasadę: „wszyscy jesteśmy równi”, jednak życie weryfikuje tę zasadę w dobrze znany nam wszystkim sposób. Niektórych „równiejszych”, od dźwięku języka polskiego boli głowa. Żart? Nawet, jeśli, to niesmaczny.

Incydent
Jeśli pracujesz źle, musisz liczyć się z konsekwencjami. Jeśli pracujesz średnio, na pewno usłyszysz, że inni pracują lepiej. Najgorsza opcja, to bycie pracownikiem dobrym. Absurdalne? Niekoniecznie. Jeśli jesteś dobry, będzie znaczyło to, tylko tyle, że równie dobrze mógłbyś pomóc osobie słabszej. Niestety, niektórzy Polacy są ambitni. Błąd. Jednak wiedza na ten temat przychodzi zbyt późno. Pani Wandzia, kilkuletni oddany pracownik, na własnej skórze odczuła, jak bardzo jest szanowana w firmie, i to dwukrotnie. Podczas codziennych obowiązków w pracy, ucięła pogawędkę z koleżanką. Zresztą robi to, od kilku lat, tyle, że tego dnia pechowo siedziała obok nowego pracownika. Niezorientowana kobieta po kilku godzinach wysłuchiwania rz, sz cz, ś i ć, postanowiła zauważyć, że skoro wszyscy mieszkamy w Szkocji, to językiem obowiązującym w pracy powinien być język angielski (?). Wandzię zamurowało. Jak żyje, nigdy nie słyszała, aby ktokolwiek zabraniał jej mówić w innym języku, niż ten, który wyssała z mlekiem matki. Na przerwie, w ekspresowym tempie wypaliła dwa papierosy, zakasała rękawy, i wzięła sprawy w swoje ręce. Najpierw, incydent zgłosiła do przełożonego. Jednak pierwsze przesłuchania nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Wystraszywszy się tematu, przełożony pośpiesznie doniósł do managera. Po upływie kilku godzin uradzili, co następuje: Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest list do głównej kwatery HR. Wandzia przy pomocy paru przychylnych Polaków wysmarowała pismo. W kilku zdaniach zdefiniowała zjawisko, określając je, jako przejaw dyskryminacji. Tym razem zamurowało przełożonego. Słowo dyskryminacja, to chyba ostatnia rzecz, jaką chciałby usłyszeć przed gwarantowaną emeryturą.

Investigation
Początkowo sprawa nabrała odpowiedniej powagi. Jednak nie trwało to długo. Polacy bardzo szybko podzielili się na obozy zwolenników i przeciwników walki z niesprawiedliwością. Jedni określali sprawę, jako oburzającą, drudzy, jako błahostkę niewymagającą interwencji, ale przede wszystkim, że sprawa nie dotyczy ich bezpośrednio. O niewytłumaczalnym lęku, ironii i sarkazmie nie wspomnę. Wandzia nie czuła się komfortowo, tym bardziej, że investigation przeciągało się w czasie. Tydzień, miesiąc, dwa miesiące, żadnych informacji. Manager tłumaczył, że nie ma czasu, później plany investigation popsuła delegacja, następnie choroby w kwaterze HR, a na koniec podstępna zima. Sprawa Wandzi toczyła się kilka miesięcy. Ostatecznie padł werdykt. Oburzony manager HR miał stwierdzić, że sprawa zaszła za wysoko, a incydenty o takim charakterze powinny być rozwiązane na niższym szczeblu systemu. HR oznajmił, iż oskarżona nie przyznaje się do winy, i nie zamierza przeprosić. HR tłumaczył, iż nie może zmusić oskarżonej do wyrażenia skruchy. Ponadto HR wyjaśnił, że oskarżona jest nowym pracownikiem, i nie wiedziała, że firma zezwala na prowadzenie konwersacji, w innym języku niż angielski. Oskarżoną pouczono, i zakwalifikowano czyn, jako niestosowny. System warningów nie zadziałał. Wandzi przysługiwało prawo odwołania się od decyzji w ciągu 5 dni roboczych. Rozczarowana Wandzia temat odpuściła. Nie usłyszała przepraszam. Jedynie Manager zauważył, że Wandzia pracuje mniej wydajnie niż wcześniej. Inni Polacy, w takim przypadku obniżenia formy zapraszani są do biura. No, firma ponosi niepowetowane straty. Do You know what I mean?

Prawo
Niedawno zrobiło się głośno po tym, jak w pewnej fabryce produkującej części samochodowe, kierownictwo podjęło decyzję zakazującą wypowiadania się podczas pracy w języku innym, niż język angielski. Decyzję tą tłumaczyli względami bezpieczeństwa. Jednak Jan Zakrzewski, przewodniczący Gloucestershire Polish Club – organizacji pomagającej polskim imigrantom mieszkającym i pracującym w okolicy Gloucestershire – ocenił ten przepis jako bezsensowny, upokarzający, a nawet w pewnym sensie jako przejaw dyskryminacji. Czy Wandzia padła ofiarą dyskryminacji? Ile jest osób, które w podobny sposób zmagają się z problemem? Ile osób ma ochotę na ten temat głośno rozmawiać? Czy rozmowa w języku polskim, w obecności osób trzecich, to objaw chamstwa, braku kultury? Czy może znak czasu? Czy możemy używać słowa kultura, jako argumentu, w kontekście globalizacji? Szkocja, Wielka Brytania, czy jakikolwiek inny kraj będąc w Unii Europejskiej podpisał stosowne umowy międzynarodowe. Polska jest członkiem wspólnoty europejskiej, i Nam Polakom przysługują takie same prawa, jakie przysługują innym. Dzisiaj Europa przechodzi ogromny kryzys gospodarczy grożący upadkiem wspólnoty. Jednak wobec określonych i uzgodnionych wcześniej fundamentalnych praw i obowiązków powinniśmy być jednością, powinniśmy być równi. Prawda?

 

Zapisy

Tu i Tam Jestem i mnie nie ma...

13 komentarzy w dniu “Discrimination part I”

  1. Anonim Powiedział/a:

    We’re waiting for part II :)

    Odpowiedz

  2. Anonim Powiedział/a:

    Coming soon! Mr/Mrs Anonim…

    Odpowiedz

  3. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    niestety obawiam sie, iz kilka rzeczy nie do konca zgadza sie w tej historii…

    Odpowiedz

  4. damianbilinski Powiedział/a:

    Ciekawy punkt widzenia zważywszy, iż w żadnym miejscu nie wspomniałem o jaką firmę chodzi. Jeśli uważasz, że kilka rzeczy nie do końca zgadza się w tej historii to prosiłbym o wskazanie, a nawet nalegam:) “People shouldn’t be afraid” but they afraid, it is truth.

    Odpowiedz

  5. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    To prawda, jednakze nie wziales pod uwage mojej osoby…. nie wziales pod uwage sprawy,ze moge Cie znac, i bardzo dobrze znac fabryke “firme” o ktorej piszesz…

    Odpowiedz

  6. damianbilinski Powiedział/a:

    W takim razie proszę o szczegóły tych wątków, które Twoim zdaniem mijają się gdzieś tam między literkami…

    Odpowiedz

  7. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    Pierwsza rzecz,ktora odrazu rzucila mi sie w oko to tak zwana “afera herbaciana”… kobieta,ktora wspomniala o tym,ze nasze rodaczki zachodza w ciaze po tzw. herbatce ,nie jest niczyja przelozona! nigdy nie byla… i raczej nie bedzie. poza tym zoztaly wobec niej wyciagniete konsekwencje… takze jak sam widzisz,nie wszystko jest tak jak opisales.

    Odpowiedz

  8. damianbilinski Powiedział/a:

    “People shouldn’t be afraid” zauważ, iż “przełożona” nie była zwykłym, szeregowym, liniowym pracownikiem i w tym sensie o niej napisałem. Natomiast, rzeczywiście zostały wobec niej wyciągnięte konsekwencje:) Możesz przypomnieć jakie?:) Poza tym pani “przełożona” to taka forma literacka bardziej – jeśli wiesz o czym piszę:) – niż rzeczywista funkcja, którą pełniła. Zresztą cały materiał to próba oddania atmosfery i tego, czego gołym okiem wyłapać nie sposób. People shouldn’t be afraid. Nie powinni, ale jeśli są podszczypywani wkurw zostaje, siniaki nie:)

    Odpowiedz

  9. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    hmmm, wedlug mnie przelozona to przelozona… poza tym niestety po raz kolejny nie masz racji… Pani od “afery herbacianej” jest i byla zwyklym szeregowym pracownikiem… pytasz : jakie konsekwencje… i tutaj musze Cie zaskoczyc… pani ta, zostala usunieta z grupy zwanej CC. – za kare! (w dodatku na prosbe,jednej z poszkodowanych) jak pewnie wiesz,lub nie, CC rep zostaje wytypowany przez reszte pracownikow,nie poprzez znajomosci lub inne podejrzane sprawy.
    pozdrawiam

    Odpowiedz

  10. damianbilinski Powiedział/a:

    O tak!:) Wielka kara spadła na Jej głowę. Si:) Nawet trochę zrobiło misie przykro z tego powodu.

    Odpowiedz

  11. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    wyczuwam ironie w Twoich postach… myslalem ze potrafisz przyjmowac krytyke,tudziez poprawki w Tej historii na klate… czyzby bylo inaczej?

    Odpowiedz

  12. damianbilinski Powiedział/a:

    Dobrze rozumiesz. To była nutka ironii. Gdyby nie było krytyki, pisanie nie miałoby sensu. Dlatego dziękuję za Twoje sugestie. Im więcej krytyki, tym więcej prawdy. Pozdrawiam, proszę pana:)

    Odpowiedz

  13. People shouldn't be afraid Powiedział/a:

    czekam z niecierpliwoscia na czesc 2…
    ps. nikt nie napisal ze jestem “panem”

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s