Piękna tragedia, ech…

14/02/2012

Felieton

Damian_Bilinski_felieton_02

Ładne historie to takie, które pomimo wiatru, deszczu i burz, kończą się słońcem. Oczywiście, gdy zakończenie jest tragiczne mogą popłynąć łzy, lecz jakie piękne łzy, no, jakie piękne łzy, ech…

Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że świat wykańcza albo religia, albo kobieta. Przykłady?: Parys i Helena, Kleopatra i Marek Antoniusz, Romeo i Julia, albo jedna z najgłośniejszych współczesnych historii miłosnych z dramatem w tle: Brad Pitt, Jennifer Aniston i Angelina Jolie. Jennifer nie sądziła, że wraz z zakończeniem zdjęć do produkcji filmu skończy się ich małżeństwo. Powód? Mąż wdał się w romans z koleżanką z planu Angeliną Jolie. Podobno od tamtej pory Jennifer wciąż nienawidzi Angeliny. Przykładów są tysiące, a każdy kolejny dzień przynosi nowy scenariusz i nowe łzy.

Dramat przeżył, (jeśli można się tak wyrazić) Święty Walenty z wykształcenia lekarz, ale z powołania duchowny. Walenty żył w III wieku w Cesarstwie rzymskim za panowania Klaudiusza II Gockiego. Cesarz za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom wchodzić w związki małżeńskie. Cesarz uważał, że najlepszymi żołnierzami są legioniści, którzy nie posiadają ani żon ani dzieci. Jednak zakaz Cesarza złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Za karę został wtrącony do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Legenda mówi, że kobieta pod wpływem miłości do Walentego odzyskała wzrok. Gdy o tym dowiedział się cesarz, kazał zabić Walentego. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: „Od Twojego Walentego”. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 r.

Dzisiaj obchodzimy dzień Świętego Walentego nie zastanawiając się głębiej nad istotą święta; dodam, święta zupełnie komercyjnego pozbawionego w wielu przypadkach sfery duchowej. Ale, czy o duchowość tutaj chodzi? Krawaty, koszule, kolczyki i kwiaty; dobra kolacja, kino, teatr, słodkości i pieszczoty. Sposobów na okazanie sympatii lub miłości wymienić nie sposób; tak samo, jak trudno określić ilość poczętych dzieci, aborcji, zdrad, kłótni, nieporozumień i zawartych kompromisów. A może o to właśnie chodzi? Wszak, aby wykrzesać iskrę z krzemienia trzeba i siły i odpowiedniego kąta; innymi słowy, samo się nie zrobi, nawet, gdy czasami tak wygląda. Dlaczego?

O miłości nie powinno się myśleć, jak o czymś abstrakcyjnym, bytującym gdzieś między człowiekiem a światem idealnym. Takie myślenie to pułapka, z której trudno się wydostać, bowiem miłość to rzeczywistość tu i teraz, i aby mogła trwać potrzebuje wody, powietrza i światła, tak jak roślina. Gdy zaniedbamy pielęgnację niechybnie popadnie w kłopoty i uschnie. Nie łudźmy się, że zakup nowej rośliny rozwiąże problem. Jednak miłość, jak wszystko ma dwa oblicza. Miłość to w pewnym sensie odpowiedzialność, ale i przyzwyczajenie. Gdy przychodzimy na świat, a z czasem wrastamy w otoczenie, wszystko, co nas otacza zdaje się być prawdziwe i słuszne; kultura, obyczaje, a nawet kuchnia. Przez lata karmimy się przyzwyczajeniem sądząc, że nasza rzeczywistość to jedno z lepszych możliwych dań. I nawet, jeśli czasami jest słone lub pieprzne, mdłe albo niestrawne gotowi jesteśmy uznać, że to przypadek. Niestety, takie myślenie może być złudne, gdyż trwanie w naiwnym przekonaniu może powodować długotrwałą zgagę, a w konsekwencji wizytę u lekarza i kosztowną terapię. Jednak zamiast łykać bezkrytycznie drogie pigułki lepiej zmienić nasze przyzwyczajenia: Dieta, wstrzemięźliwość, optymizm i ruch, ale przede wszystkim zmiana lokalnego jednokierunkowego myślenia. Upieranie się przy starym, skostniałym systemie wartości przy zasadach naszych dziadków, rodziców lub bogobojnych sąsiadów, może spowodować zator – zator intelektualny. Tymczasem świat współczesny oferuje nam mnóstwo rozsądnych rozwiązań i zamiast dusić się przyzwyczajeniami, lepiej wpuścić świeże powietrze i pozwolić kwitnąć naszym uczuciom radośniej, pełniej i przyjemniej. Życie jest jedno, ale kobiet i mężczyzn wiele. Jaka jest definicja miłości? Może miłość to dotyk Boga, chemia, przyzwyczajenie, a może dobre perfumy, hotel i restauracja? Nie wiem; ale wiem, czym miłość być nie powinna; nie powinna być cierpieniem.

Niedawno znajoma zapytała mnie, czy możliwe jest przeżyć więcej niż jedną miłość w życiu? Odpowiadam: Możliwe; można, a niekiedy nawet trzeba. W innym przypadku może być tragedia, lecz jaka piękna tragedia, no, jaka piękna tragedia, ech.

Any way: Zranionym mężczyznom życzę wszystkiego dobrego.
Paniom też.

Pozwolę tu przedstawić wiersz liryczny,
A w wierszu wątek autobiograficzny.
Kochałem się szalenie
W dziewczynie jak marzenie
Lecz ta wolała Amerykanina.

Tu ktoś powiedzieć mógłby: “co za pech”
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
Jaka piękna tragedia ech…

Poszedłem, czort wyciągnął, na ich ślub,
Tam panna młoda w bieli istny cud.
W kościele on i ona
Za chwilę jego żona,
A mnie w ostatniej ławce trafia szlag.

Tu ktoś powiedzieć mógłby: “co za pech”
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
Jaka piękna tragedia ech…

Podchodzę do nich z nożem szach i mat,
Na białym śniegu ściętej róży kwiat.
Dwie róże krwi czerwone
Tandeta w drugą stroną,
A ja pomiędzy nimi no tom wpadł.

Tu ktoś powiedzieć mógłby: “co za pech”
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
Jaka piękna tragedia ech…

Dostanę teraz czapę nie ma siły,
A potem prosto do ciemnej mogiły.
I nie pomoże matka
To koniec, taka wpadka,
Faktycznie w środę mnie już powiesili.

Tu ktoś powiedzieć mógłby: “co za pech”
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
Jaka piękna tragedia ech…

A w niebie pan Bóg mówi do mnie:” Wania,
Cierpiałeś bracie, za to teraz fajrant.
Miłość to złuda niestety,
Pluń stary na kobiety,
To temat, że nie warto o tym gadać.

Przesrałeś bracie życie co za pech
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
Jaka piękna tragedia ech…

Felieton został opublikowany na stronie: Gazeta Elektroniczna w dniu 14/0212

Zapisy

Tu i Tam Jestem i mnie nie ma...

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s