Seksafera to historia stara jak świat: Władza, pieniądze i kobiety. John Fitzgerald Kennedy prezydent Stanów Zjednoczonych podobno miał opinię „wiecznego kawalera i podrywacza”. Kariera polityczna prezydenta USA Williama Jeffersona „Billa” Clintona runęła min., po tym, jak na jaw wyszły informacje na temat rzekomego romansu (seks oralny) z Monicą Lewinsky. Polskim akcentem w seksaferach może być historia tragicznie zmarłego przywódcy Samoobrony Andrzeja Leppera. Jednak jednym z największych lubieżników wśród polityków to były premier Włoch Silvio Berlusconi. Były premier miał stanąć przed sądem za erotyczne ekscesy, zaciąganie do łóżka nieletnich prostytutek i nadużywanie władzy, aby jego seksualne podboje nigdy nie ujrzały światła dziennego. Tymczasem seksafera dotknęła Francję.
Były szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego znów ma problemy z prawem. Dominique Strauss-Kahn został zatrzymany na 48 godzin, w celu przesłuchania jako podejrzany o „współudział w stręczycielstwie” i poplecznictwo w malwersacjach w tzw. aferze Carlton. DSK ma być zamieszany w sprawę domniemanego zorganizowania i prowadzenia siatki, która dostarczała prostytutki do luksusowego hotelu Carlton w Lille. Nazwisko byłego szefa MFW pojawiało się też w prasie w relacjach z orgii organizowanych m.in. w hotelach w Lille. W aferę tę zamieszani byli według prasy przedstawiciele władz lokalnych, policjanci i szefowie dużych przedsiębiorstw a także komisarz policji z północy Francji, Jean-Christophe Lagarde. Podejrzewa się także, iż przy tej okazji doszło do sprzeniewierzenia środków należących do przedsiębiorstw na prywatne cele. Za współudział w stręczycielstwie grozi, zgodnie z francuskim prawem, do siedmiu lat więzienia i 150 tys. euro grzywny – informuje Gazeta.pl.
Dominique Strauss-Kahn, zwany DSK, to francuski polityk, minister finansów, a także były dyrektor zarządzający Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Dzieciństwo spędził w Maroku, skąd wyjechał po trzęsieniu ziemi w Agadirze. Studiował w paryskich Hautes études commerciales (Wyższej Szkole Handlowej) i w Instytucie Nauk Politycznych. Uzyskał licencjat z prawa publicznego, doktorat z ekonomii oraz agregację w tej ostatniej dziedzinie. Był wykładowcą ekonomii na Uniwersytecie Nancy, na uniwersytecie w Nanterre oraz w Krajowej Szkole Administracji. Prowadzi wykłady z makroekonomii w paryskim Instytucie Nauk Politycznych. Trzykrotnie zajmował stanowiska rządowe. Dwukrotnie był ministrem delegowanym ds. przemysłu i handlu zagranicznego Po raz trzeci wszedł w skład rządu, gdy został ministrem gospodarki, finansów i przemysłu. Odszedł po oskarżeniach o przyjęcie korzyści majątkowej za projekt programu ubezpieczeń zdrowotnych dla studentów. Jednak z stawianych mu zarzutów został przez francuski sąd oczyszczony. Kilka lat temu został nominowany na dyrektora zarządzającego Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Funkcję tę uzyskał przy osobistych staraniach francuskiego prezydenta i lidera centroprawicowej UMP, Nicolasa Sarkozy’ego. Nominacja wywołała lawinę medialnych komentarzy, w których sugerowano próbę pozbycia się potencjalnego konkurenta w kolejnych wyborach prezydenckich. Jednak to nie koniec problemów w karierze DSK. Francuz w 2011 roku został aresztowany w Nowym Jorku, po tym jak pokojówka z hotelu oskarżyła go o napaść seksualną. Ostatecznie były szef MSW został oczyszczony z zarzutów, ale afera złamała jego karierę polityczną. Wcześniej by najważniejszym konkurentem Nicolasa Sarkozyego w nadchodzących wyborach prezydenckich. Tymczasem we wtorek Dominique Strauss-Kahn został zatrzymany na 48 godzin w celu przesłuchania jako podejrzany o „współudział w stręczycielstwie” i poplecznictwo w malwersacjach w tzw. aferze Carlton.
W związku z powyższym nasuwają się pytania: Czy osoby, w stosunku do których pojawiają się podejrzenia o tak poważne naruszenia powinny piastować wysokie stanowiska państwowe? Czy takie osoby mają prawo nas reprezentować, zarządzać naszymi pieniędzmi, ba, pouczać prawnie i moralnie? Odpowiedź jest prosta: Oczywiście, że mają prawo, pod warunkiem, że do tego prawa się stosują. Gdy ksiądz przemawiający z ambony wzywa „owieczki” do wstrzemięźliwości i zachowania zgodnego z Ewangelią, a sam postępuje, dwuznacznie, czy on, „pasterz” ma prawo być naszym przewodnikiem? Nie.
Przewodniczący Episkopatu Polski, metropolita przemyski abp Józef Michalik w liście pasterskim na pierwszą niedzielę Wielkiego Postu podkreśla, że Kościół jest dziś „planowo atakowany” przez „różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie”. „Metodą szatana jest kłamstwo. A ileż tego kłamstwa, manipulacji, fałszywych oskarżeń i niedotrzymanych obietnic krąży między nami i po całym świecie. Jakże łatwo ludzie idą za fałszywymi prorokami także dziś”, – mówił Michalik. Tyle, że abp Józef Michalik zapomniał, ile zła wyrządził kościół, ile otrzymał pieniędzy (143 mln.) od Komisji Majątkowej, ile problemów ma Watykan, ile pedofilskich afer krąży po sądowych salach? Ile? Dużo. Tylko, kiedy media starają się opisywać nieprawidłowości, oskarża się ów media o bezpardonowe, ateistyczne i nieusprawiedliwione ataki. Czy słusznie?
Zaufanie do rządzących maleje. Nie ważne czy jest to prawica, centroprawica, czy lewica. Nie ważne czy są to problemy byłego prezydenta Niemiec czy problemy natury miłosnej Nicolasa Sarkozy’ego, Silvio Berlusconi’ego, Leppera, czy byłych senatorów i prezydentów Stanów Zjednoczonych; bowiem w seksaferę zamieszane jest całe społeczeństwo od nauczycieli i lekarzy po duchowieństwo włącznie. Jedno jest pewne, zaufanie maleje zarówno do rządzących jak i do nas samych, z tą jednak różnicą, że ci pierwsi legitymizują się władzą, a ta jak wiemy, powinna legitymizować się przede wszystkim wiedzą i autorytetem, a nie emocjami, upodobaniami czy fetyszami.
Seksafera, to historia stara jak świat: Władza, pieniądze, kobiety, kłamstwa, zbrodnie, media, pikantne szczegóły. I choć świat dzięki tym historiom nabiera rumieńców, to nie powinny być mylone ze zmianami skórnymi typu rumień. Te ostatnie mogą oznaczać chorobę; chorobę wstydliwą i trudną czasami do wyleczenia.
Materiał został opublikowany na stronie: Gazeta Elektroniczna w dniu 21/02/12
Fot: Wikipedia
















22/02/2012
Dziennik