Za chwilę północ, a tu znowu to samo. Dźwięk tłuczonych butelek, kilku niewybrednych przekleństw i dzikiej orgii przy linii melodycznej utworu ulubionej artystki. Niestety, temperament mieszkańców spod ósemki to niewytłumaczalne pasmo wzlotów i upadków, to irracjonalny proces, kontinuum ciszy wymieszanej z hałasem, porządku z chaosem i przyjemności z nieprzyjemnością. Kolejny żenujący przykład, następne krępujące przedstawienie, [...]
Continue reading...
Salon gwałtownie wypełniło świeże powietrze. Unoszące się w przestrzeni zdjęcia, skrawki papieru, gazet, pomiętych listów i dokumentów zdawały się tańczyć walca wiedeńskiego. Tańczyły firanki, ciężkie od kurzu zasłony, serwetki, zabytkowe figurki, podstawek, porcelanowa filiżanka i odrobina niedopitej herbaty. Na dębowym solidnym biurku trzepotały książki, niedokończone myśli w dzienniku, a niemiecka Erika, sama z siebie zaczęła [...]
Continue reading...
Gdy w wyobrażeniu mojego świata cofam czas, obrazy zmieniają barwę, nasycenie, światło. Jasne błękity przechodzą w mocniejsze odcienie: Fiolet, szafir, turkus i skaczą w słodką pomarańcz, krwistą czerwień, purpurę, kwaśną cytrynę. Im głębsze wyobrażenie koloru, tym bardziej oczywista wyłania się biel lub czerń. Lubisz truskawki? Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, najlepsze, [...]
Continue reading...
Na środku dużego pokoju stało biurko. Pomieszczenie było zarówno jadalnią i pracownią oraz jedynym intymnym i bez tajemnic miejscem na świecie. Amelia, 34 letnia zadbana, choć przepracowana redaktorka brukowego pisma „Life”, każdego dnia, w wielkim pośpiechu przyjmowała ogromne dawki różnych informacji. Kultura, nauka czy polityka zajmowały Amelię tak samo jak życie codzienne z tragediami, świństwami [...]
Continue reading...
Biorąc pod uwagę pierwsze wrażenie, wynikające z powierzchownej oceny, należy przyznać, iż obiekt prezentował się pozytywne. Był dobrze zbudowany, wysoki, skromny i zadbany, a także spełniał wszelkie standardy przyzwoitości. Prostolinijne wnętrze, bez przepychu i nadętej formy, krzyczało jedynie kolorem. Kręte, słabo oświetlone korytarze, wyłożone czerwonym dywanem, koegzystujące strukturalnie z czerwono krwistymi ścianami, ciągnęły się bez [...]
Continue reading...
Paryż 16 września Anno Domini 1741 Obrzydliwą ulicą o szerokości jednego rozkładającego się kloszarda, pewnym, zdecydowanym krokiem zmierzała w kierunku Place de la Nation, młoda i piękna dziewczyna. Kloszard zmarł na skutek postępujących chorób wenerycznych, głodu, ale również sporej ilości alkoholu, spożytej wczesnym rankiem oraz rany kłutej w okolicach klatki piersiowej, penetrowanej przez okoliczne, dobrze [...]
Continue reading...
Mężczyzna siedzący na ławce spojrzał na swoją żonę i podrapał się po głowie. Jego żona zmarszczyła brwi. – Opóźniony pociąg pośpieszny z Katowic do Kołobrzegu przez Jarocin, Poznań, Piłę, Koszalin, odjeżdża z toru pierwszego przy peronie pierwszym – zakomunikował niskim trzeszczącym głosem wiszący nad głowami świadków zdarzenia głośnik. Na zegarze wybiła godzina 11:11. ONA. – [...]
Continue reading...
Był zimny listopadowy wieczór. Liście swoim jesiennym kolorem rozświetlały chodniki, trawniki i ulice. Na pustym prawie parkingu cicho zaparkował samochód. Wysiadł z niego Mateusz, który od kilku lat nie miał sposobności odwiedzić tego zacisznego zakątka. Okolica, choć wyjątkowa, nie wyróżniała się szczególnie na tle tysięcy takich miejsc. Mateusz, średniego wzrostu 47–latek, z dwudniowym zarostem, rozejrzał [...]
Continue reading...
- Zatrzymaj taksówkę, natychmiast! – But, mr_!? – Zatrzymaj! Tymon wyskoczył z taksówki wpadając niemalże pod koła innego samochodu. Jakimś cudem udało mu się dostać na chodnik, którym popędził w stronę dworca głównego. Minął człowieka na wielkim koniu, przechodniów, a także grupę ludzi skupionych na sygnalizacji świetlnej. Przeskoczył na czerwonym świetle w akompaniamencie klaksonu wielkiego [...]
Continue reading...
Tymon wyglądał nieświeżo. Brak snu i silny ból głowy, połączony z wyraźnym brakiem higieny osobistej generował obraz człowieka szukającego raczej dachu nad głową niż zwyczajnej czarnej kawy. Kiedy zakupił duży kubek kofeiny na dworcu głównym Edinburgh Waverley nie myślał o niczym innym, jak tylko wyjść na zewnątrz aby zaczerpnąć miejskiego powietrza, choć o nikotynie myślał [...]
Continue reading...
20/05/2012
0 Comments